Jak zatrzymać wspomnienia?

Pamiątka Bianki

Jeden z pierwszych wpisów na tym blogu, a ja już muszę się Wam do czegoś przyznać. Od zawsze jestem sentymentalistką. Uwielbiam pamiątki, a każdą piękną chwilę muszę uwieczniać i w jakiś mniej lub bardziej widoczny sposób upamiętniać w moim życiu.

Narodziny Bianki jeszcze bardziej to spotęgowały. Chce żeby moja córka miała wiele pamiątek z okresu noworodkowo – niemowlęcego, którego z oczywistych względów pamiętać nie będzie. Nowoczesne technologie doskonale na to pozwalają. Sama z dzieciństwa mam tak naprawdę tylko (albo aż) zdjęcia i nagrania wideo z ważnych wydarzeń i uroczystości. Gdzieś znajdzie się też szatka od chrztu, czy opaska ze szpitala. Ostatnio miałam okazję obejrzeć nagrania z kilku Wigilii sprzed lat, gdy miałam 4, 5 i 6 lat – niezwykle wzruszające. O to, żeby takie nagrania były zadbał wtedy mój dziadek, którego nie ma już z nami na tym świecie, co jeszcze bardziej zwiększa ich sentymentalną wartość.

Zatrzymać wspomnienia można w różny sposób. W dzisiejszych czasach opcji i form jest mnóstwo, chciałabym się z Wami podzielić w jaki sposób ja na obecną chwilę zadbałam o pamiątki z pierwszych miesięcy życia Bianki.

Plakat z metryczką

Idealne miejsce na odnotowanie kilku najważniejszych faktów związanych z narodzinami Waszego dziecka. Zazwyczaj jest to data urodzenia wraz z godziną, waga, wzrost i miejscowość. Metryczki przybierają bardzo różne formy; od grafik wydrukowanych w postaci plakatu, po ręcznie wyklejane obrazki. Bianka ma metryczkę w postaci wspomnianego plakatu – jest ona dla nas wyjątkowa, bowiem szablon plakatu przygotował mój mąż zanim jeszcze Bianka pojawiła się na świecie. Oczywiście jeśli programy graficzne są dla Was czarną magią i sami nie potraficie takiego plakatu przygotować, to w internecie jest wiele firm, które na zamówienie są w stanie zrobić to za Was.

Profesjonalne sesje fotograficzne

Zdjęcia to zdecydowanie moja ulubiona forma zatrzymywania wspomnień. Sesje, które robiliśmy u fotografa były sesjami pozowanymi. Wiem, że nie każdy jest zwolennikiem tego typu ujęć, ale i dla takich osób fotografowie poszerzyli ostatnimi czasy swoje oferty o sesje typu lifestyle, gdzie zdjęcia zawierają więcej codzienności i emocji. Ja akurat sama uwielbiam robić zdjęcia, więc takich codziennych ujęć mamy wiele, (o czym poniżej), dlatego właśnie te profesjonalne zdjęcia wybraliśmy w formie pozowanej, co wcale nie znaczy, że są to fotografie sztuczne i pozbawione emocji. Dotychczas byliśmy na sesji ciążowej, noworodkowej i świątecznej. W planach jest również sesja roczkowa. Ilość sesji pokazuje, że jestem ich zwolennikiem. O tym jak tego typu sesje wyglądają i przebiegają, napiszę w oddzielnym poście, bo jest to bardzo obszerny temat.

Zdjęcia i filmiki domowe

Jestem świadoma, że profesjonalne sesje fotograficzne wiążą się z kosztami, często wykraczającego poza budżet świeżo upieczonych rodziców. Ale w dzisiejszych czasach napisałabym, że każdy, ale nie lubię uogólniać, więc napiszę – prawie każdy młody rodzic z naszego otoczenia, posiada telefon komórkowy z wbudowanym aparatem fotograficznym. Nowoczesne technologie znacznie ułatwiły nam gromadzenie wspomnień. I przyznam Wam się, że ja takich zdjęć Bianki mam mnóstwo. Już od urodzenia Bianka robionych miała setki zdjęć. Bardzo szybko podjęłam decyzję o zmianie telefonu na taki z dobrym aparatem, żeby fotografie miały lepszą jakość. A że jestem tradycjonalistką, to raz na jakiś czas siadam i wybieram, te które wywołuję, żeby włożyć je do albumu. Ostatnie 500 sztuk czeka na nowy album i chwilę czasu na segregację. 😉

Pudełko wspomnień

Czyli wszystkie drobiazgi, które chcielibyśmy, aby zachowały się na przyszłość zamknięte w jednym miejscu. U nas aktualnie jest to: pajacyk i czapeczka, które Bianka miała na sobie wychodząc ze szpitala, pierwszy smoczek, opaska na rączkę ze szpitala, szatka i telegramy z chrzcin, a także kolczyki, zawieszka oraz łańcuszek – prezenty od rodziny. Aktualnie wszystko włożyliśmy do ozdobnego pudełka prezentowego, ale mam w planach kupienie spersonalizowanej skrzyneczki na te wszystkie skarby, będzie bardziej wytrzymałą i wyjątkową oprawą.

Spersonalizowane maskotki

Tych na rynku jest już szeroki wybór. Znajdzie się coś zarówno dla dziewczynek, jak i dla chłopców. Bianka ma swoją lalę z imienną naprasowanką z firmy metoo. U wielu sprzedawców istnieje również możliwość nadrukowania bądź wyszycia np. daty urodzenia. Czy lala przypadnie Miśce do gustu, będę w stanie określić w późniejszym czasie, bo 9-miesięczniakowi, jest ona raczej obojętna. 😉

Książka w formie pamiętnika

My posiadamy książkę o tytule „Pamiętnik córki”, jest tam miejsce na wklejanie zdjęć i opisywanie faktów oraz swoich wrażeń związanych np. z pierwszą kąpielą, czy wakacjami. Moim zdaniem jest to świetny sposób na zebranie swoich wspomnień. Jedyny problem u mnie, to kwestia z mobilizacją żeby go uzupełniać. Często odłożony na półkę odchodzi w zapomnienie.

Odciski stópek i rączek

U nas akurat nie do końca się to sprawdziło. Jeszcze przed urodzeniem Bianki przy okazji gromadzenia wyprawki, kupiłam na allegro zestaw do odcisku – ramka + specjalny gips. Mimo trzymania się instrukcji masa wychodziła bardzo lejąca i wszystko się zlewało. Jedną porcję musieliśmy wyrzucić, a w drugiej udało nam się odcisnąć mało wyraźną stópkę. Pamiątka bardzo fajna, ale my chyba trafiliśmy na kiepski zestaw do jej wykonania, albo po prostu nie mamy do tego talentu. Do tego i my i Bianka byliśmy cali wysmarowani tym gipsem…

Instagram

Myślę, że dla każdej instamamy oprócz chęci kontaktu z innymi mamami, jest to też swego rodzaju pamiętnik. Ja zaczęłam go prowadzić właśnie z myślą o zachowaniu wspomnień i wkręciłam się w to zdecydowanie bardziej, niż sądziłam na początku. W tym przypadku bywa, że jest to niestety ulotne, szczególnie w czasach, gdzie nawet Twój profil na portalu społecznościowym może zostać skradziony. Jestem świadoma, że jest to dosyć kontrowersyjna forma przechowywania wspomnień, bo nie każdy decyduje się na upublicznianie wizerunku swojego dziecka, ale warto pamiętać, że można prowadzić profil prywatny dla samej siebie, lub tylko dla osób z najbliższego otoczenia.

Pamiątki Bianki

Tak wiem, podsumowując – patrząc na ilość tego można by rzec, że jestem sentymentalną wariatką. Ale mam świadomość tego, że wszystko jest w życiu ulotne i każda z tych rzeczy może ulec zniszczeniu. A jeśli Bianka powie mi kiedyś: mamo, po co mi właściwie takie rupiecie?! To sama z chęcią je przygarnę, na wspominkowe wieczory. Jak to wygląda u Was? Jesteście pamiątkowymi zbieraczami, czy niekoniecznie? A może macie jeszcze inne ciekawe pomysły na zachowanie wspomnień?

Udostępnij na:

4 Replies to “Jak zatrzymać wspomnienia?”

  1. Ja chyba też jestem „sentymentalna wariatką” 😂 uwielbiam wszytkie zdjęcia, filmiki, pamiętniki i pudełka wspomnień do których wrzucam wszytkie rzeczy które maja dla mnie sentymentalna wartość 😊

    1. Tak, nie mam prywatnego konta i jestem tego w pełni świadoma. Świadomie też umieszczam w internecie zdjęcia mojego UBRANEGO dziecka. Bo idąc takim tokiem myślenia nie mogłabym wychodzić z dzieckiem z domu, bo na placu zabaw, w sklepie i w wielu innych miejscach również mogę spotkać osobnika, który może zrobić zdjęcie mojemu dziecku.
      Jak już dzielimy się linkami to ja ze swojej strony polecam http://www.przytulhejtera.pl. Miłego dnia życzę 😉

  2. Sesje to świetny pomysł. Widziałam efekty kilku takich sesji i myślę, że naprawdę warto 🙂

Dodaj komentarz